Zaczęło się od prognozy pogody (17 stopni i pełne słońce), a później już jakoś poszło ;)
Wsiadłem w autobus na swoim osiedlu i po ok 40 minutach wylądowałem w Czeskich Cieplicach (Teplice w Cechach) gdzie postanowiłem wcześniej pójść iść :)
Po drodze odebrałem jeszcze małą przesyłkę w Fontannie (tym razem udało mi się nie pomylić centrów handlowych i nawet dogadać się po czesku ;)
Teplickie kamienice - jest na co popatrzeć, bo miasto raczej nie ucierpiało podczas II Wojny Światowej.
Czymże by było miasto demoludów bez kilku koszmarków wklejonych między starą zabudowę ;) Teplice mają tego duuużo więcej, ale to temat na inny post.
Spotkałem też kilka modernistycznych kamienic. Jest ich tu dużo więcej...
Park pałacowy (po czesku zamek to pałac, a zamek to hrad)
Ta kamienica robi na mnie wrażenie o każdej porze roku.
Mamy tutaj też dzielnicę willową, ale, że to pod górkę, to nie zatrzymywałem się przy każdej, żeby uczynić zdjęcie. Formy na lato jeszcze nie ma ;)
Premia górska, którą zaliczyłem - punk widokowy Hrad Dubravka (w tej chwili hotel/hostel i kawiarnie). Myślałem, że nie dotrę... Chodzenie pod górkę nie należy do moich ulubionych rodzajów chodzenia ;)
Po zejściu z górki było już całkiem przyjemnie ;)
Kościół przy którym zrobiłem zdjęcie figury świętego jest aktualnie na sprzedaż. Jakby ktoś był zainteresowany, to mogę podać namiary na agenta. Zastanawia mnie tylko co zrobią z cmentarzem parafialnym wokół kościoła jak już znajdzie się kupiec :)
Dalej już prosto w kierunku Milady.
Mniej więcej w tym miejscu zatrzymała mnie policja. Okazało się, że zaklęcie "Jsem cizinec. Nemluvim dobre cesky (Jestem obcokrajowcem. Nie mówię dobrze po czasku) na nich nie działa... Na szczęście Pan szybko przestawił się na angielski ;) Natomiast nadal prawdą jest, że w CR nie ma brzydkich policjantów czy policjantek :D
Tym razem to nie mnie szukali tylko martwego jelenia. Ale to ze mnie zrobili czubka, że idę tyle kilometrów na nogach.
Dobrze, że plecaka nie kazali otwierać, bo oczywiście powiedziałem im, że nic nie wiem o żadnym martwym jelonku ;)
Milada (moje nowe morze). Zalali kopalnie (bardzo częsta praktyka w Czechach) i jest jezioro :) W sezonie na pewno będzie tu o niej więcej. I o innych podobnych też, bo jest tu tego sporo.
Na koniec krótka statystyka:
***
Wiem, chwilę mnie tu nie było, ale teraz będę nadrabiał zaległości. Czeska przygoda trwa, póki co ;) i inne pomniejsze też, w związku z czym zamierzam wrócić do regularnego postowania, również zdjęć "archiwalnych".
Zostańcie na dłużej :D
***
Może da się coś do kapelusza wrzucić? Jest kilka opcji :)
suppi - https://suppi.pl/maciupaczy
buycoffee - https://buycoffee.to/maciupaczy
Kwoty i formy donacji dowolne, anonimowe lub nie (w zależności od Waszego życzenia), a nawet najmniejsze pozwolą mi się doskonalić i zdobywać kolejne narzędzia i umiejętności, żeby umilać Wam czas.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz